sobota, 2 kwietnia 2011

to co niewidzialne...

Na początek bez pompatyzmu i nadymania się:
Brakuje Cię Jasiu Pawełku... Dzięki, że jesteś naszym przyjacielem... i cieszę się, że śmiejesz się tam w cudnej Krainie :)



Witajcie po kilku dniach przerwy :) Wiosna już całkiem całkiem się rozgościła, co naprawdę ogromnie mnie cieszy i wszystko wskazuje, że życie powoli zaczyna płynąć... może jeszcze nie wartkim strumieniem, ale przecież każda wielka rzeka zaczyna od małego strumyczka :)
Wiosna też odkrywa tajemnice Matki Ziemi... bo przecież na długo nim zobaczy się przebiśniegi... nowe listki na drzewach... radośnie zielone źdźbła trawy Ona już pracuje niewidzialnie... i właśnie o tym dziś post... o tym co niewidzialne...


W sumie mógłbym zakończyć tego posta na tym zdjęciu, a bardziej na tym co jest napisane pod nim.
Jest tyle niewidzialnych rzeczy, które nadaje życiu kolor, które warto pielęgnować w sobie... i dodałbym jeszcze głos kochanej osoby. Czasem szeptany... czasem zaspany o poranku... słyszany w słuchawce...

dobrej nocy moi drodzy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz