niedziela, 6 marca 2011

wiosenny Strumień Życia

Ostatnie dni minęły pod znakiem przemyśleń... radości ze spotkania... bólu, że jest jak jest... i też bólu fizycznego. Chyba aktywowały mi się wyszomiry (moja nazwa robocza wrzodów), wszak wiosna więc helicobacter szaleje :/

No właśnie co do wiosny... Byłem dziś rano na przecudnym spacerze i pomimo, że nie spotkałem żadych powalających dowodów na wiosnę, to czuję ją każdą komórką ciała...
Wiosna moi drodzy wkracza w nasze życie i nawet jeśli jeszcze czasem powieje zimny wiatr to grzejące mocniej słonko... śpiew ptaków... wyrywające się do świata nowe źdźbła trawy... zapach wiosny są zwiastunem nadchodzącego Nowego nie tylko w przyrodzie... Tak mam, że to również zapowiedź Nowego w życiu i wierzę w to Nowe z całych sił. I tak jak przyroda musi zawalczyć o życie tak czasem trzeba zawalczyć o to co naprawdę w życiu ważne i nadać temu Nowy sens... kształt... jakość... I w całej tej mojej naturze Wojownika jest ogromy zapał i chęć do walki i wygrania i wiem, że dokonam tego. I nie jest ważne to, że czasem pojawia mi się lęk przed tą walką... czasem nawet bardzo dojmujący. Wiem, że to respekt przed "przeciwnikiem", który budzi również uważność na swoje kroki, by nie popełnić błędu... na błędy już mnie nie stać i nie mogę sobie na nie pozwolić. Patrzę uważnie pod nogi i na każdy krok i proszę Boga i Wszechświat żeby wszystko ustawili na swoim miejscu, żebym mógł walczyć i wygrać i wiem, że Anioły stoją w pogotowiu żeby wsierać mnie w tej walce... nie tylko te niebieskie...
Ostatnio rozmawiałem z moim przyszytym bratem A. Czasem żałuję, że nie jest moim rodzonym:) Te nasze rozmowy czasem są o niczym ważnym a czasem mamy taką jak ta... i warto usłyszeć takie słowa, żeby nabrać jeszcze więcej odwagi... "Chłopie zmeiniłeś się bardzo i to dobrze a teraz walcz dalej, bo wiem, że wygrasz..." To prawda. Jeszcze nigdy nie miałem w sobie takiej woli walki i wiary w to, że wszystko jest w zasięgu ręki Więc i ta nadchodząca wiosna jest dla mnie zwiastunem nadchodzącego Nowego.

Trochę mnie stresuje helikobacter i prawdopodobieństwo wyszomirów i jakoś w tym kawałku pojawił mi się też lęk o zdrowie... bezpieczeństwo... Nie tylko tych, których kochamy... ale moje własne, żebym miał dość siły by walczyć. To zatroszczenie się o siebie i bezpieczeństwo.
Jakiś czas temu bardzo mnie poruszył ten filmik i nadal mnie porusza (kiedyś już go wrzucałem):



Dbanie o siebie dla drugiej osoby jest czymś więcej niż troską... To po prostu Miłość.
I nie chodzi tylko o zapinanie pasów w samochodzie... to dbanie o zdrowie... żywienie... wysypianie się Jednym słowem zdrowy tryb życia, żeby mieć co świętować i z kim
żeby poczuć wiosnę... wpuścić ją do siebie przez nos i zaczerpnąć jej siłę do życia pełną piersią...
Ta sama siła która płynie przez świat płynie również w Nas...
Ten sam Strumień Życia, który budzi do życia kwiaty... drzewa... cały świat, płynie również w Nas... płynie w Tobie... przepływa w Twoich żyłach... każdej komórce

Życzę Wam żeby ten strumień dał Wam to co Nowe i dbajcie o siebie

Życie jest piękne

Dobrej nocy


1 komentarz:

  1. Pięknie piszesz. Wzrusza mnie to bardzo.
    Ciągle szukam i wierzę, że znajdę, żeby mieć dla kogo o siebie dbać.

    Dobrej nocy

    Zuzia

    OdpowiedzUsuń