Prawda, że troszkę cieplej? :)
Mróz pewnie i Wam daje w przysłowiową kość... Każde moje wyjście na zewnątrz okupione jest przemyśleniem poważnym ilości zakładanej dzianiny i nabraniem odwagi na spacer... a jak :) Nie poddałem się i spaceruje nadal... Bardzo lubię odgłos skrzypiącego śniegu pod nogami... ehhh Ma coś w sobie niesamowitego... ale po takim spacerze bardzo lubię zaparzyć herbatę z pomarańczą... niesamowity aromat a do tego smak i cała reszta doznań nie tylko smakowych...
Wróciłem jakiś czas temu właśnie ze spacerku i postanowiłem coś napisać...
Są takie rzeczy, które zapadają, kiedy się je zobaczy, na całe życie... nawet nie rzeczy - coś niesamowitego jak spadająca kropla rosy w majowy poranek... Jak dotyk Anioła... jak dotyk duszy z duszą...
I jak spotykam się z czymś tak pięknym wiem, że ten świat można ocalić od tego co głupie i niefajne, bo są na świecie niesamowite osoby...
I jakoś ten mróz nie straszny, kiedy Aniołowie podsyłają takie cudeńka
A wracając do herbaty z pomarańczą... Kiedyś pisałem o tym i nadal jest we mnie tęsknota, ale często tak jest, że tylko z tą jedyną osobą coś ma ten niepowtarzalny smak... jest niesamowite... magiczne... jedyne na świecie...
Jest też tak wiele czynności, które wiążą się z kimś jedynym tak bardzo, że można powiedzieć: Najbardziej na świecie lubię wszystko robić z Tobą...
i takich Aniołów Wam życzę wieczornie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz