środa, 23 lutego 2011

te trzy....

Mówią, że są trzy... wiara nadzieja i miłość... z nich zaś największa jest miłość... kurcze ile jest w tym mądrości. Gdyby nie miłość nic nie miałoby sensu... pewnie, że miłości nie wsadzi się do przysłowiowego garnka i nie zrobi z niej zupy, ale jakoś chyba bez miłości nic nie jest warte niczego... przypomina mi się pewna baśń ze wschodu:

Pewnego dnia przy domu na polanie pojawiło się trzech wędroców... Wyszła do nich kobieta i zapytała czy może chcą wejść umyć się i posilić. Wędrowcy odpowiedzieli, że nie mogą ponieważ nie ma jej męża i siedzieli dalej przed domem... popołudniu wrócił mąż i zapytał swojej ukochanej kim oni są. Odpowiedziała mu, że to wędrowcy, ale czekali aż on wróci, żeby móc wejść. Wyszedł do nich ów mąż i zaprosił ich na wieczerzę i spoczynek. Odpowiedzieli mu: Jest nas trzech: Nazywamy się Szczęście, Dostatek i Miłość, ale wejść do Ciebie może tylko jeden z nas. Od Was zależy kto... Mężczyzna wszedł do domu, żeby naradzić się z żoną. Opowiedział wszystko jej a ona na to: Zaprośmy Dostatek - nie będzie nam brakować pieniędzy... mąż na to: Nie zaprośmy Szczęście wtedy i pieniądze będą... na to wszystko odezwało się ich dziecko: Zaprośmy Miłość będzie cudownie... po chwili zastanowienia mężczyzna wyszedł przed dom i powiedział: Chcemy zaprosić Miłość. Zdziwił się ogromnie, kiedy za Miłością podążyło i Szczęście i Dostatek Zapytał Miłość: Dlaczego idziecie w trójkę?
Odpowiedziała Miłość: Widzisz my jesteśmy jednością, ale tylko wtedy gdy ja jestem pierwsza Wtedy wszystko inne jest na swoim miejscu i idzie za mną... Gdybyście zaprosili Dostatek ja nie mogłabym wejść...

I jakoś po tej baśni mam parafrazę Ewangelicznych trzech cnót... Wiara Nadzieja i Miłość.. te trzy z nich zaś największa jest Miłość...
i tak jak wspomniałem wcześniej - pewnie, że samej Miłości nie da się włożyć do garnka i zrobić zupy... ale bez niej i praca i dostatek i fajne żarcie nic nie znaczą... są tylko rzeczami To Miłość nadaje sens wszystkiemu i chyba największym szczęściem w życiu jest odnaleźć tą właśnie Jedyną Miłość... Ja ją odnalazłem, ale niestety schrzaniłem po drodze i teraz muszę walczyć... Życzę Wam, żebyście odnaleźli właśnie tą jedyną Miłość i dbali o nią najbardziej na świecie...
Tak muszę walczyć, bo oślepił mnie egoizm i jakieś dziwne zakręcenie na własnych "halo"... potem doszło skamieniałe serce - i nie chcę rozprawiać teraz dlaczego ani pisać o przekleństwach pokoleniowych itd... miałem skamieniałe serce i teraz muszę się z tym uporać i walczyć.. ale wiem, że to najwiażniejsza walka w moim życiu... walka o wszystko... o życie... o Miłość... o siebie... i wiem, że ją wygram i jeśli tylko mogę bardzo Was proszę o towarzyszenie modlitwą, dobrą myślą i posyłaniem Aniołów
wierzę, że Bóg chce dobra... że kiedy Wojownik czegoś chce to cały Wszechświat staje po jego stronie... Anioły ustawiają wszystko na swoim miejscu a Wojownik ma walczyć
i robię to ze wszystkich sił i wiem, że wygram, żeby móc potem siąść przy ognisku w domu razem z Nią i dać Jej trofea z tej wojny... a później przyjść tutaj i opowiedzieć Wam o tej cudownej walce, którą wygrałem.
Wierzę w to najbardziej na świecie i proszę Wszechświat by stał przy mnie... i Was też proszę

Wierzę, że duch dobrych Wojowników jest w nas... i że wszyscy jesteśmy częścią świata Ten sam strumień życia płynie w Nas i we Wszechświecie... Jesteśmy jednością z nim... Jesteśmy jednością z Matką Ziemią... To również w Nas płynie prastara siła życia i prastara mądrość...

Wierzę, że z każdym dniem będę ją widział i rozumiał bardziej... i Wam kochani tego życzę dobranocnie

2 komentarze:

  1. witaj Wojowniku, z tej strony ksiezniczka Mcdulka :) co tez moze robic ksiezniczka u Wojownika??? no coz... to bardzo proste czytac i pisac :)
    wczoraj od P. uslyszalam zdanie takie: dwie rzeczy w zyciu sa na maxa, milosc i smierc, bo nie mozna kochac troche i nie mozna umrzec troche. tak sobie myslalam nad tym wczoraj i dzis a w miedzyczasie nieprzypadkowo nasze blogi sie skrzyzowaly :) bo w przypadku to ja nie wierze :)
    dziekuje za wpis u ksiezniczek, za tego posta i za cudna piosenke Kasi N, ktora uwielbiam i puszczam w chwilach rozstrojenia nerwowego lub tez momentach depresyjnych :)
    sciskam cieplo
    spokojnej nocy zycze
    mcdulka

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za wizytę i zapraszam częściej nie tylko w chwilach rozstrojenia nerwowego lub depresji ;)
    Piosenka ma wołać wiosnę, ale nie wiem co z tego wyjdzie, bo patrząc za okno to chyba kiepsko wychodzi póki co...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń