mam teraz taki czas... refleksji... walki... tęsknoty. I trochę las mi w tym pomaga.... zatrzymanie się na chwilę... modlitwa... wgląd w siebie... spojrzenie na to co za mną i na to co przede mną...
Lubię tak świętować życie, chociaż czasem jest tak trudno, bo czuję się w tym trochę osamotniony i tak fizycznie nie mam z kim tego dzielić...
Czasem są takie wydarzenia w życiu, które wywierają niesamowity ślad w sercu i ciągle są obecne... Takich chwil było bardzo wiele... Noszę je wszystkie w sobie i pielęgnuję, bo wiem, że są najważniejsze w moim życiu... i nie chcę ich stracić ani zapomnieć... Stały się częścią mnie i mojego życia.
Symbole...
Tak o tym myślę, że są bardzo ważne w życiu.... Dają komunikat, że nie są tylko frazesem... farsą... czymś pod wpływem emocji i chwili, ale mają swój głęboki sens... Są dawane jako wyraz czegoś bardzo ważnego i niosą ze sobą ogromną moc.
Dla mnie są bardzo ważne i kiedy patrzę na nie z perspektywy czasu widzę całą ich powagę i znaczenie. Wszystko co w sobie mają i co z sobą niosą... i jestem świadomy tego "ciężaru" i odpowiadzialności... tak. Według mnie, żaden symbol... żaden znak... żaden gest... nie jest bez znaczenia. Wyraża najpiękniejszą i najprostszą czułość i wszystko to co niesie z sobą. Czasem jest tylko pozornie czymś ulotnym, ale ma moc przemieniać życie... Rozgaszcza się w sercu i całym życiu... wszystkim kim jesteśmy, żeby pokazać: Zobacz! Jestem tu Chcę odmienić Twoje życie... Twoje serce... Twojego ducha... i tylko od nas zależy co z tym zrobimy... i ciężko czasem jest skonfrontować się z tym, że nie zauważało się tego... że kiedy nadciągały ciemne chmury nie pamiętało się o tym tylko dawało się wkręcić we własne lęki... to co niepoukładane...i pojawia mi się złość na siebie samego, że byłem taki ślepy... że dałem się tak wkręcić... że gdybym to pokonał wtedy, wszystko byłoby inaczej... i co z tego, że wpada mi teraz w serce piosenka Domu o zielonych progach "Mogę dać Ci uśmiech mój"... "szkoda, że nie ma Cię tu... wszystko byłoby prościej... Szkoda że nie ma Cię tu wszystko byłoby inaczej..."
Trochę nostalgicznie w ten wieczór, ale taki mam czas i nie wstydzę się łez, które pojawiają się, kiedy to wszystko jest we mnie tak żywe... Pamiętam jak ktoś kiedyś powiedział, że prawdziwy facet nie płacze... chyba nie słyszałem większej bzdury... łzy to wyraz naszej wrażliwości... serca... tego kim Jesteśmy i nie wstydzę się tego... czasem wzruszałem się nawet na reklamie... cóż może to taki los wrażliwców...
Pamiętam jak popłakałem się na tej reklamie:
Kurcze czasem wkurzałem się, że jestem takim wrażliwcem i że może to jakieś przekleństwo, ale zobaczyłem, że to dobrze, że na świecie są wrażliwcy... i że to nie jest coś złego, że ktoś ma tak wrażliwe serce i duszę... ważne żeby się w tej wrażliwości spotkać... zrozumieć... pokochać... przyjąć jak największy dar i cud... i dziś jestem szczęśliwy z tego, że mam taką wrażliwość...
ale jest też tak, że czasem temu co złe na świecie nie podoba się, to co piękne i wzruszające... i próbuje to wszystko zagłuszyć... sprawić skamieniałość serca... ale chyba chodzi o to żeby zawalczyć o to co najważniejsze w życiu...
I Wam życzę walczenia o to co w życiu najważniejsze i żebyście nigdy się nie poddawali
Lubię tak świętować życie, chociaż czasem jest tak trudno, bo czuję się w tym trochę osamotniony i tak fizycznie nie mam z kim tego dzielić...
Czasem są takie wydarzenia w życiu, które wywierają niesamowity ślad w sercu i ciągle są obecne... Takich chwil było bardzo wiele... Noszę je wszystkie w sobie i pielęgnuję, bo wiem, że są najważniejsze w moim życiu... i nie chcę ich stracić ani zapomnieć... Stały się częścią mnie i mojego życia.
Symbole...
Tak o tym myślę, że są bardzo ważne w życiu.... Dają komunikat, że nie są tylko frazesem... farsą... czymś pod wpływem emocji i chwili, ale mają swój głęboki sens... Są dawane jako wyraz czegoś bardzo ważnego i niosą ze sobą ogromną moc.
Dla mnie są bardzo ważne i kiedy patrzę na nie z perspektywy czasu widzę całą ich powagę i znaczenie. Wszystko co w sobie mają i co z sobą niosą... i jestem świadomy tego "ciężaru" i odpowiadzialności... tak. Według mnie, żaden symbol... żaden znak... żaden gest... nie jest bez znaczenia. Wyraża najpiękniejszą i najprostszą czułość i wszystko to co niesie z sobą. Czasem jest tylko pozornie czymś ulotnym, ale ma moc przemieniać życie... Rozgaszcza się w sercu i całym życiu... wszystkim kim jesteśmy, żeby pokazać: Zobacz! Jestem tu Chcę odmienić Twoje życie... Twoje serce... Twojego ducha... i tylko od nas zależy co z tym zrobimy... i ciężko czasem jest skonfrontować się z tym, że nie zauważało się tego... że kiedy nadciągały ciemne chmury nie pamiętało się o tym tylko dawało się wkręcić we własne lęki... to co niepoukładane...i pojawia mi się złość na siebie samego, że byłem taki ślepy... że dałem się tak wkręcić... że gdybym to pokonał wtedy, wszystko byłoby inaczej... i co z tego, że wpada mi teraz w serce piosenka Domu o zielonych progach "Mogę dać Ci uśmiech mój"... "szkoda, że nie ma Cię tu... wszystko byłoby prościej... Szkoda że nie ma Cię tu wszystko byłoby inaczej..."
Trochę nostalgicznie w ten wieczór, ale taki mam czas i nie wstydzę się łez, które pojawiają się, kiedy to wszystko jest we mnie tak żywe... Pamiętam jak ktoś kiedyś powiedział, że prawdziwy facet nie płacze... chyba nie słyszałem większej bzdury... łzy to wyraz naszej wrażliwości... serca... tego kim Jesteśmy i nie wstydzę się tego... czasem wzruszałem się nawet na reklamie... cóż może to taki los wrażliwców...
Pamiętam jak popłakałem się na tej reklamie:
Kurcze czasem wkurzałem się, że jestem takim wrażliwcem i że może to jakieś przekleństwo, ale zobaczyłem, że to dobrze, że na świecie są wrażliwcy... i że to nie jest coś złego, że ktoś ma tak wrażliwe serce i duszę... ważne żeby się w tej wrażliwości spotkać... zrozumieć... pokochać... przyjąć jak największy dar i cud... i dziś jestem szczęśliwy z tego, że mam taką wrażliwość...
ale jest też tak, że czasem temu co złe na świecie nie podoba się, to co piękne i wzruszające... i próbuje to wszystko zagłuszyć... sprawić skamieniałość serca... ale chyba chodzi o to żeby zawalczyć o to co najważniejsze w życiu...
I Wam życzę walczenia o to co w życiu najważniejsze i żebyście nigdy się nie poddawali
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz